Wywiad nr 2012/15/13

Natalia Sielska, wywiad z babcią

(fragment)

A jak było ze strajkami? Czy wraz z dziadkiem w nich uczestniczyliście?

Największy strajk, w jakim uczestniczyliśmy z dziadkiem był w 1968r. na rynku w Krakowie. Policja przepędzała nas gazem, na szczęscie nic poważnego nie stało się nam oraz naszym znajomym. Dzień póżniej mielismy zawieszone zajęcia na studiach.

Co czuliście po ogłoszeniu stanu wojennego?

Nie do końca było wiadomo, co tak naprawdę oznacza stan wojenny. Myślałam, że będą aresztować ludzi, więc bałam się o los znajomych, którzy w większości byli aktywistami, a także o nas samych.  Mieliśmy kilku znajomych w milicji, co trochę ułatwiło nam sytuację. Pamiętam, jak kiedyś kupiliśmy dużo mięsa na święto i poprosiliśmy ich, aby prowadzili nasz samochód, by żaden inny milicjant nie przeszukał naszego auta. Inaczej moglibyśmy dostać karę. Twoja mama natomiast przez swój wiek niezbyt się przejęła. Była zła, że nie może obejrzeć porannej bajki, więc mimo iż była niedziela pozwoliłam jej na cały dzień iść na łyżwy z koleżanką.